Utrata zysków w wyniku kolizji. Jak bezgotówkowo odratować budżet firmy transportowej?

Przerażająca statystyka na europejskich szlakach szybkiego ruchu nie pozostawia złudzeń. Gigantyczne obciążenie pracą kierowców, notoryczne pośpiechy z cennymi ładunkami oraz trudne, mroźne warunki klimatyczne regularnie obfitują w tragiczne w skutkach kolizje drogowe z udziałem pojazdów o wadze rzędu 40 ton. Straty, jakie pociąga za sobą rozbicie najnowszego, ekologicznego ciągnika siodłowego (wraz ze skomplikowaną mechatroniką radarów i drogimi światłami LED) w branży TSL potrafią doprowadzić do niewyobrażalnego stresu finansowego w szeregach zarządu firmy. Należyta i przeprowadzona błyskawicznie likwidacja szkód komunikacyjnych to najbezpieczniejsza opaska uciskowa na to finansowe krwawienie. Wejdź na renomowaną witrynę https://grupadbk.com/uslugi/serwis-pojazdow/uslugi-blacharsko-lakiernicze/ i dowiedz się natychmiast, dlaczego oddanie pojazdu do centrum rozliczeń gwarantuje płynność logistyczną i zrzuca ciężar niepotrzebnych nerwów z biurek zmartwionych księgowych.

Zamrożenie kapitału jako największe zagrożenie

Gdy ciężarówka, na której ciąży comiesięczna i wysoka rata lizingowa, trafia po kolizji do taniego, prywatnego „kowala” na naprawę, firma przewozowa musi bardzo często uregulować wszystkie kosztowne wydatki ze swojego prywatnego i czystego konta operacyjnego. Koszty te w ułamku sekundy wyduszają z rąk przewoźnika dziesiątki tysięcy złotych za niezbędne i horrendalnie drogie w zakupie importowane moduły, wydechy z filtrami (DPF) i aerodynamiczne panele karoseryjne szoferki. Nierzadko mija kilka ciężkich, stresujących miesięcy, zanim ociężały korporacyjnie ubezpieczyciel ostatecznie zwróci tę ogromną zaliczkę z wrogiej polisy ubezpieczeniowej na rachunek Twojej spedycji.

Utrata zysków w wyniku kolizji. Jak bezgotówkowo odratować budżet firmy transportowej?

Cesja wierzytelności ratuje płynność

Olbrzymie sieci naprawcze i blacharskie wprowadzają zbawienny wprost proces, zwany tak zwaną pełną likwidacją bezgotówkową na wniosek poszkodowanego transportowca. Właściciel wielkiego zestawu uszkodzonego w zdarzeniu po prostu i bez żadnych ukrytych kosztów fizycznie przenosi prawa do żądania wypłaty odszkodowania od sprawcy na warsztat wykonujący żmudną odbudowę. Certyfikowana stacja, jako gigant na rynku, samodzielnie na bieżąco wykłada pieniądze i cenne towary potrzebne do uruchomienia samochodu, a na sam koniec sporu z ubezpieczycielem, fakturowanie odbywa się w pełni zakulisowo na linii warsztat – zakład asekuracyjny. Pozwala to firmie wydawać swoją własną gotówkę na pilne, rosnące podwyżki paliwa, dając oddech zmęczonej finansiście.

Negocjacje o rzetelne i oryginalne części

Częstą, wręcz notoryczną i bezlitosną praktyką firm wyliczających roszczenia jest „obcinanie kosztów materiałowych” i narzucanie wpisywania do kosztorysu tańszych, nietestowanych, nienormowanych odpowiedników części karoseryjnych z rejonów wschodnich. Montaż nieszczelnego, taniego filtru lub giętkiego pękającego poszycia aerodynamicznego obniża radykalnie wartość maszyny przy późniejszej jej rynkowej odsprzedaży i podnosi koszty spalania na wietrze (wiru na trasie). Certyfikowany serwis walczy do upadłego na korzyść swojego klienta o odrzucenie potrąceń za wiek i zrzutkę kosztów części. W oparciu o sztywne taryfikatory wymusza powrót do specyfikacji OEM.